No. 20

DSC_8555

Stosunkowo dawno nic nie pisałam, bo albo mi się cholernie nie chciało albo nie miałam czasu. Dzisiaj nadal mi się nie chce, ale w ramach pracy nad sobą postanowiłam się zmotywować!

Ostatnie dwa tygodnie niezmącenie wyglądają niemalże tak samo, czyli do południa bawię się z Corinne w domu, a popołudniu idziemy na plac zabaw i siedzimy tam mniej więcej do powrotu mamy.

W ten weekend miałam ogromnego lenia i ostatecznie zostałam w domu szukając głównie informacji o Pomocniczej Wojskowej Służbie Kobiet.

W sobotę wybrałam się na krótki spacer po wiosce, a w niedzielę byłam z rodzinką na poszukiwaniu skrytek.

DSC_8532

Szwajcaria w każdej części kraju wygląda nieco inaczej. Dzisiaj jest Wam dane zobaczyć wycinek jednej wioseczki z niemieckiej części Szwajcarii.

W zasadzie każdy dom ma swoją ‚historię’. Różne dziwne rzeczy można znaleźć przed/za/obok domu. Niestety nie mam duszy reporterskiej i nie wiem czemu zrobić zdjęcia, żeby oddać odpowiedni klimat. Musicie się wczuć w opis.

DSC_8493

Są stare domy, które jeśli tabliczki nad drzwiami nie kłamią są murowane już w XVII w.!!! Niestety nie mam zdjęcia, bo to było w innej miejscowości, ale jeśli pojawię się tam znów to zrobię zdjęcie na pewno. Generalnie daty, które często można znaleźć nad drzwiami domów często są z samych początków XX wieku.

Co podoba mi się nad życie to stodoły, które są… wszędzie. Są wzdłuż ulic, praktycznie jedna przy drugiej i.. są zaadaptowane na domy mieszkalne! Lub garaże, naziemne piwnice, składowiska, cokolwiek co przyjdzie Szwajcarowi do głowy. Zamiast burzyć przeszłość dostosowali ją do teraźniejszości. Urzekli mnie tym! Poniżej mój ulubiony dom – na dole po lewej znajdują się dwa garaże, natomiast góra jest częścią domu po prawej.

DSC_8517

Cała wioska składa się z dwóch głównych ulic, które są „wylotówkami” + mnóstwem mniejszych, które są albo ślepe (prowadzą do kilku prywatnych domów) albo zamieniają się w ścieżki krajoznawcze. Niby wieś, ale do tej pory nie odkryłam jeszcze wszystkich jej tajemniczych ulic i ślicznych domków.

Szwajcaria to też kraina dobrych maszyn:

DSC_8341

DSC_8454

Każda napotkana osoba uśmiecha się do ciebie i pozdrawia, co zawsze mi się niezmiernie u mnie na wsi także podobało.

DSC_8449

Powyżej zdjęcie zajazdu/hotelu/restauracji, które ma prawie każda tutejsza wieś. W sobotę byłam z tatą w jednej z wiejskich restauracji/knajpy i był szalenie zdziwiony kiedy mu powiedziałam, że u nas na wsi jest kościół, sklep i w sumie to wszystko. „To jak to? Gdzie jecie jak Wam się nie chce gotować? Gdzie się ludzie spotykają na kawę?”.

DSC_8395

Oczywiście jak na prawdziwą wieś ma też króliki, konie, stare traktory, kury czy owce.

DSC_8514

Szwajcarska wieś jest naprawdę nieprzewidywalna. Obok wypasionych, nowoczesnych, kwadratowych domów stoją domki, które mają sto i więcej lat. Zadbane ogródki kontrastują z zarośniętymi ogrodami. Tutaj ten kontrast widać dużo bardziej niż w Polsce, bo inny mają klimat (sorry).

DSC_8360

Życie płynie powoli, samochody  jeżdżą tak jak proszą o to znaki drogowe czyli 50km/h, ZAWSZE przepuszczą Cię na pasach i nie przeszkadza im czekanie, jeśli jesteś nawet 10 m od przejścia. Kiedy wracam autobusem kierowca zawsze mówi mi ‚do widzenia’.

DSC_8410

Oprócz miejsc gdzie można zjeść prawie każda wieś ma… stację benzynową. W mojej są trzy + trzy salony samochodowe! Dwa kościoły (katolicki i protestancki), piekarnia, bar, sklep, muzeum, bank, fizjoterapeuta, dentysta, sklep hydrauliczny, szkoła jazdy, sklep z włoskimi produktami, bar mleczny (do tej pory zawsze zamknięty), sklep rowerowy, poczta i apteka, która dowozi także leki prosto do domu (i pracuje w niej szalenie miły pan!). A to wszystko dla 1300 ludzi – co ciekawe wsie obok wcale nie są gorsze i także mają swoje restauracje, swoje stacje, swoje sklepy. (sorry, ale nie wpadłam na to, żeby zrobić zdjęcia np. stacji benzynowej czy salonu samochodowemu).

DSC_8384

Naokoło mnie są wzgórza, która w dużej mierze porośnięte są winoroślami. Tutaj nasza droga do pierwszej skrytki.

DSC_8548

Zabawa w poszukiwanie skrytek to nic innego jak aplikacja, która poprzez GPS wskazuje dokładne położenie ukrytego przez inną osobę drobnego skarbu. Słyszałam już o niej sto lat temu i zawsze chciałam się w to pobawić! Trzeba mi było do Szwajcarii jechać, żeby spróbować, ale teraz jak złapałam bakcyla to strzeż się puszczo niepołomicka i mój towarzyszu (Emila? Mateusz?)! Już sprawdziłam i jest ich mnóstwo!

Zdjęcie pod tytułem „w poszukiwaniu zaginionej skrytki‚ (suchooo):

DSC_8570

Na szczycie wzgórz są lasy, gdzie jest mnóstwo różnych ścieżek, ale trzeba uważać jak się chodzi, bo co chwila spotyka się… konie. Jazda konna jest w Szwajcarii bardzo popularna – tak słyszałam i potwierdzam widząc oferty pracy i mijające mnie samochody z przyczepą dla konia. W weekendowe popołudnia można jeźdźców spotkać naprawdę często. I rowerzystów. I motocyklistów (ale to na drodze, nie wzgórzach rzecz jasna).

DSC_8442

Sama wioska to jedno wielkie góra-dół, czyli idąc do sklepu muszę dwa razy iść pod górkę i dwa raz z niej zejść. Dzięki temu czuję się jak w domu, bo w Dąbrowie jest dokładnie to samo! ❤

Coś co mi się podoba nad życie – domy z okiennicami!

DSC_8474

Poniżej zdjęcie domu, przed którym zbudowana jest… wielka kolejka! W ciągu dnia można sobie podejść i popatrzeć jak sunie po torach pociąg! Widziałam, potwierdzam, niestety jak byłam na spacerze z aparatem to nie jeździła.

DSC_8359

Coś co sprawia mi wiele radości:

DSC_8352

Najprawdziwsza bieżnia! Na 100 metrów, także jak tylko mi się zachce (byłam na razie całe dwa razy) to wskakuję w moje epickie sportowe buty, które widzicie powyżej i sobie robię trening szybkościowy. Obok jest boisko do piłki nożnej, ale często bawią się tam psy w aport.

Szwajcarzy mają jeszcze jeden fajny zwyczaj. Kiedy urodzi się dziecko czy kupią sobie zwierzę robią tabliczkę z datą:

DSC_8527

OK, to chyba w wielkim skrócie kawałek mojego życia. Mogło być trochę chaotycznie, bo pisałam to „na wyrywki” – co mi przyszło do głowy. Mam nadzieję, że opisem i zdjęciami poczuliście trochę to co ja czuję jak się wsią przechadzam.

Muszę przyznać, że bardzo ją polubiłam i naprawdę czuję się w niej dobrze. Wsi spokojna, wsi wesoła. Zawsze jak wracam, z którejś z wycieczek czuję, że wracam „do siebie” :).

DSC_8375

„Coraz bliżej święta…!”

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “No. 20

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s