No. 22

W zasadzie od 10 dni nie było u mnie ładnej pogody, trochę mnie to demotywuje. Od 3 tygodni nie zwiedziłam niczego nowego, mama pracuje teraz dodatkową godzinę dłużej (sezon), więc w domu jest dopiero przed 18:30. Z upragnieniem czekam na zmianę czasu na letni, bo na razie mój wolny czas zaczyna się idealnie z zachodem słońca,a ciemną porą kompletnie nic nie chce się robić.

Także jak marnowałam wieczory tak marnuję je dalej.

Natomiast dzisiaj zaczęłam czytać Dzienniki Anny Frank. Po niemiecku rzecz jasna. Pisała je przecież nastoletnia dziewczynka, więc stwierdziłam, że nie może tam być mocno skomplikowanych zdań. Po 5 stronach stwierdzam, że jest w porządku.

demo

Też znacie to uczucie?

W niedzielę nad ranem zadzwonił do mnie kierowca firmy przewozowej, że za 10 minut będzie pod moim domem z przesyłką z PRAWDZIWEGO domu i od PRAWDZIWEJ mamy, PRAWDZIWEGO taty i sióstr. Ponieważ byłam w Konstancji, a rodzinka o 4:30 jeszcze spała, kazałam mu plecak zostawić pod drzwiami.

Rozpakowałam go dopiero wieczorem i właśnie pierwszą rzeczą jaką zobaczyłam po otworzeniu klapy było takie pudełko:

DSC_8750

Wiedząc, że nie ma tam na pewno ciasteczek zastanawiałam się co moja mama mogła tam schować…? Skarpetki? Bieliznę? Pocztówki, które będę rozdawać kierowcom?

Wiecie co tam było?

Ciasteczka! 

Oprócz zamówionych rzeczy znalazłam mnóstwo drobiazgów, które sprawiły, że na chwilę (tak, mnie też to dziwi, ale generalnie poza krótkimi momentami kiedy chciałabym się znaleźć w domu, nie tęsknię za Polską) zatęskniłam za domem. Soki Tymbarka z kawałkami truskawek, BABCINE SUSZONE JABŁKA, podłużny cukierek ze Szwecji (prezent od Siostruni, która byłam tam niedawno <3), czekolady wielkanocne oraz najsłodsze na świecie figurki wielkanocnych króliczków.

Dzień wcześniej dostałam prawdziwe austriackie czekoladki od Josefa, więc mam teraz zapas słodyczy na najbliższe tygodnie!

DSC_8579

Dzisiaj jest dziwny dzień, bo pierwszy raz od 26 stycznia (pierwszy dzień opieki) (równo dwa miesiące) dziewczynki bawią się same w sposób cywilizowany czyli zabawkami. I to już całe 30 minut! Nie wiem ile ten raj jeszcze potrwa, ale jestem wdzięczna za każdą minutę.

To wszystko z powodu akcji zbierania naklejek z popularnej sieci supermarketów. Po zebraniu 18 naklejek dostaje się pluszowego zajączka. Wczoraj dziewczynki odebrały swoje nagrody, a pluszaki sprawiły im tyle radości, że nie potrzebują mnie do zabawy.

Dzięki Bogu, że są hipermarkety…

PS. Trwało to 45 minut, więc w sumie nie zaszalały.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “No. 22

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s